Nowy właściciel Leyton Orient, David Gandler, złożył obietnicę kibicom i jasno określił swoje ambitne plany względem klubu. Ten amerykański inwestor mediowy, który przejął 78% udziałów w klubie z League One, zapewnia, że rozwój klubu będzie zrównoważony i odpowiedzialny.

Najważniejsze informacje:
- David Gandler nabył większościowy pakiet udziałów (78%) w Leyton Orient, klubie walczącym o play-offy w League One
- Nowy właściciel obiecuje zrównoważony rozwój, mając na uwadze trudną historię klubu z lat 2014-2017
- Gandler ma ambitne plany, w tym budowę nowego stadionu o pojemności 17-20 tysięcy miejsc
Nowy rozdział dla Leyton Orient
David Gandler, który w zeszłym tygodniu został ogłoszony nowym większościowym właścicielem Leyton Orient, spotkał się w poniedziałek z mediami, aby przedstawić swoją wizję przyszłości klubu. Amerykański inwestor mediowy, który zdobył fortunę dzięki platformie streamingowej Fubo.tv, nie ukrywa swoich ambitnych planów, ale jednocześnie zapewnia, że rozwój będzie przebiegał w sposób zrównoważony.
„Moim celem, bez narzucania konkretnych terminów, jest awans do Championship” – powiedział Gandler.
Nowy właściciel jest jednak świadomy burzliwej przeszłości klubu, który w latach 2014-2017 pod rządami Francesco Bechettiego doświadczył dwóch spadków w ciągu trzech sezonów oraz otrzymał nakaz likwidacji.
„Mój przekaz jest taki, że macie prawo pozostać sceptyczni, ponieważ na zaufanie trzeba sobie zasłużyć” – przyznał Gandler podczas konferencji prasowej. „To wspaniały klub, a ludzie z nim związani bardzo wyraźnie przedstawili mi, co wydarzyło się między 2014 a 2017 rokiem. Dlatego tak ważne jest dla nas utrzymanie ciągłości. Nie chodzi o szybkie osiągnięcie określonych poziomów. Będziemy nadal robić wszystko, co w naszej mocy, aby klub pozostał na właściwym torze, ale nie wydawał pieniędzy lekkomyślnie.”
Przejęcie klubu z zachowaniem ciągłości
Gandler, który wcześniej posiadał udziały we francuskim drugoligowym klubie Paris FC, zainteresował się Leyton Orient w grudniu ubiegłego roku, gdy został przedstawiony ustępującemu większościowemu udziałowcowi Nigelowi Travisowi przez wspólnego znajomego.
Travis, 77-letni wybawca klubu, który przejął stery po tym, jak Bechetti doprowadził Orient do spadku poza ligę zawodową, pozostanie przewodniczącym i zachowa mniejszościowy pakiet udziałów. To ważny element strategii ciągłości, o której mówi Gandler.
Nowy właściciel planuje odwiedzać klub z Nowego Jorku około sześciu razy w nadchodzącym sezonie i będzie zadowolony, mogąc pracować cicho za kulisami. „Odgrywam rolę wspierającą” – podkreślił Gandler, dodając, że „dziedzictwo” klubu musi pozostać kluczowym elementem.
Ambitne plany rozwoju Leyton Orient
Orient ma ambitne plany ekspansji. Prowadzone są rozmowy z lokalną radą na temat nowego stadionu, który idealnie miałby dwukrotnie większą pojemność niż obecny Brisbane Road (9200 miejsc). Klub bada również możliwości związane z nowym ośrodkiem treningowym.
Dyrektor generalny Mark Devlin dodał: „Rozmawiamy z radą od kilku miesięcy. Myślimy o stadionie na 17-20 tysięcy miejsc. Rozważamy kilka lokalizacji, ale jesteśmy bardzo świadomi faktu, że jesteśmy Leyton Orient i jeśli to możliwe, chcemy pozostać w Leyton, a na pewno w gminie Waltham Forest.”
Tymczasem na boisku drużyna prowadzona przez Richiego Wellensa ma szansę zapewnić sobie miejsce w play-offach już w najbliższy weekend. Leyton Orient potrzebuje co najmniej takiego samego wyniku jak Reading w sobotę, aby przypieczętować swój udział w walce o awans do Championship.
