Fernando Alonso po raz pierwszy szczerze opowiedział o współpracy z legendarnym konstruktorem Adrianem Neweyem w Aston Martin. Dwukrotny mistrz świata nie ukrywa podziwu dla Brytyjczyka, który już teraz myśli o problemach, jakie zespół może napotkać dopiero za kilka miesięcy.

Newey ma zero wpływu na obecny bolid
Adrian Newey, który oficjalnie dołączy do Aston Martin w tym roku po odejściu z Red Bull Racing, ma bardzo specyficzne podejście do pracy. Jak ujawnił Alonso, mistrz konstrukcji w ogóle nie interesuje się bolidem na sezon 2024.
„Zero wpływu na tegoroczny samochód. Tak, to nigdy nie było jego priorytetem, od pierwszego dnia, nawet jeśli my wszyscy prawdopodobnie nalegaliśmy, żeby rzucił na to okiem” – wyjaśnił Hiszpan.
To może wydawać się dziwne, ale Newey ma swoje sprawdzone metody. Konstruktor koncentruje się całkowicie na przyszłym sezonie, ignorując bieżące problemy zespołu z Silverstone. Dla Alonso to podejście jest fascynujące i jednocześnie imponujące.
„Myśli o problemach siedem wyścigów do przodu”
Najbardziej Alonso imponuje w Neweyu jego zdolność do myślenia z wyprzedzeniem. Brytyjski konstruktor potrafi przewidywać problemy techniczne, które mogą pojawić się dopiero po kilku miesiącach wyścigów.
„Jest bardzo skoncentrowany na przyszłym roku i ma swój własny sposób działania. Wspaniale jest widzieć, jak pracuje i myśli o rzeczach lub problemach, z jakimi możemy się zmierzyć, nawet po siódmym wyścigu, po niektórych pierwszych ulepszeniach i takich sprawach. To niesamowite” – mówił zachwycony Alonso.
Ranking najlepszych bukmacherów
Ta umiejętność strategicznego myślenia to właśnie to, co czyni Neweya jednym z najlepszych konstruktorów w historii Formuły 1. Podczas gdy większość inżynierów skupia się na bieżących problemach, on planuje rozwiązania na miesiące do przodu.
Spotkania Alonso z Neweyem odbywają się regularnie, choć jak żartobliwie przyznał Hiszpan: „Kiedy mam okazję. Ale widziałem go na koncercie. Teraz nie jest dostępny.„
Aston Martin czeka tylko na styczeń 2025
Sytuacja Aston Martin w tym sezonie jest na tyle trudna, że Alonso z humorem podchodzi do tego, czego zespół może się nauczyć przed przyszłym rokiem. Na pytanie o to, co można wyciągnąć z obecnego sezonu, odpowiedział krótko: „Pit stopy. Nic więcej.”
Ten żart doskonale oddaje frustrację zespołu obecną sytuacją. Zmiana regulaminów w 2025 roku oznacza, że obecne bolidy będą tak różne od przyszłorocznych, że trudno będzie zastosować jakiekolwiek doświadczenia z tego sezonu.
„Samochody są tak różne, trudno naprawdę nauczyć się czegokolwiek w tym roku, co będzie miało zastosowanie w przyszłym roku. Wszystkie rzeczy, których chcieliśmy się nauczyć z tegorocznych ulepszeń samochodu, informacje z tunelu aerodynamicznego, takie rzeczy są już w porządku i sprawdzone. Teraz pozostaje tylko czekać do stycznia i zobaczyć, jak szybko możemy być” – podsumował Alonso.
