Adrian Siemieniec w przyszłym sezonie może nie być już trenerem Jagiellonii Białystok. Za kulisami coraz częściej słyszy się o tym, że trenerem interesuje się kilka zagranicznych klubów. Gdzie mógłby trafić?

Siemieniec z rodziną zmieni otoczenie?
W klubie z Białegostoku obawy o przyszłość Siemieńca pojawił się po niedzielnym meczu ligowym z Motorem Lublin. Podczas konferencji prasowej Adrian Siemieniec w emocjonalnych słowach odniósł się do hejtu, który dotyka jego żonę. Wystąpienie to pokazało, jak wysokie koszty psychiczne ponosi szkoleniowiec oraz jego bliscy w związku z pracą w Białymstoku. W środowisku zaczyna pojawiać się coraz częściej teoria, że trener poważnie rozważa zmianę otoczenia, która miałaby korzystnie wpłynąć zarówno na samego zainteresowanego, a przede wszystkim na jego rodzinę.
Nie jest tajemnicą, że część środowiska Jagiellonii wciąż nie zaakceptowała zmian, jakie zaszły w klubie po zwolnieniu Rafała Grzyba. Choć Siemieniec broni się wynikami sportowymi, legenda byłego piłkarza i trenera wciąż jest żywa, co generuje niezdrową atmosferę. Obawy w klubie są coraz większe – ostatnie wypowiedzi Siemieńca interpretowane są jako sygnał, że psychiczne zmęczenie bieżącą sytuacją jest u szkoleniowca spore, chociaż niewidoczne na pierwszy rzut oka. Niektórzy uważają, że słowa po starciu z Motorem nie padły przypadkowo.
Gdzie mógłby trafić Siemieniec? Nie Polska, a zagranica
Według naszych informacji, ewentualne odejście z Jagiellonii nie wiązałoby się z szukaniem pracy Siemieńca na polskim podwórku. Usługami 33-latka interesują się kluby zagraniczne, a on sam nie wyklucza emigracji. Na stole mogą pojawić się oferty z zaplecza ekstraklasy we Włoszech oraz we Francji. Trenerowi zależy na rozwoju, dlatego nie ma w planach decydować się na kierunki egzotyczne.
Ważnym atutem Siemieńca w kontekście pracy za granicą są jego kompetencje językowe. W przeciwieństwie do głośnych spekulacji dotyczących Marka Papszuna, któremu wytykano braki w angielskim, obecny szkoleniowiec Jagiellonii swobodnie posługuje się językiem obcym. Umożliwia mu to samodzielne prowadzenie szatni w międzynarodowym towarzystwie.
Dla Adriana Siemieńca byłby to kolejny duży krok w karierze, która nabrała tempa w kwietniu 2023 roku. To wtedy, przechodząc z rezerw do pierwszej drużyny w miejsce Macieja Stolarczyka, uratował Ekstraklasę dla Białegostoku, by rok później sięgnąć po mistrzostwo. Wcześniej przez lata budował swój warsztat jako asystent Ireneusza Mamrota m.in. w Chrobrym Głogów, Arce Gdynia czy ŁKS-ie.

