Ardon Jashari, sprowadzony tego lata do Milanu za 39 mln euro, nie zagra przez najbliższe tygodnie. Klub potwierdził w oficjalnym komunikacie, że Szwajcar doznał złamania kości strzałkowej w prawej nodze podczas treningu.

Wymarzone San Siro nie przyniosło szczęścia
23-latek długo walczył o transfer z FC Luzern, a negocjacje z Milanem przeciągały się na tyle, że piłkarz ostatecznie posunął się do strajku. Ostatecznie dopiął swego i trafił na San Siro, debiutując w meczu ligowym z Cremonese.
Niestety, jego przygoda z Rossonerimi została brutalnie przerwana już po kilku tygodniach. Do kontuzji doszło po starciu z Santiago Giménezem podczas jednego z treningów.
– „Przewidywany czas rehabilitacji to około osiem tygodni. Zawodnik przejdzie leczenie zachowawcze, operacja nie będzie konieczna” – poinformował Milan.
Jashari, który miał odgrywać kluczową rolę w przebudowie drugiej linii pod wodzą Massimiliano Allegriego, zamieścił emocjonalny wpis na Instagramie:
– „Dziękuję za niesamowite wsparcie. Skupiam się teraz tylko na powrocie do zdrowia” – napisał do kibiców Milanu
Włoskie media donoszą, że uraz Jashariego zaburzył plany transferowe Milanu. Yunus Musah, który miał zostać sprzedany do Atalanty, prawdopodobnie pozostanie w klubie jako zabezpieczenie środka pola.
Nie oznacza to jednak całkowitego zahamowania działań na rynku. Rozmowy z Chelsea w sprawie Christophera Nkunku są zaawansowane i według dziennika La Gazzetta dello Sport transfer za 42 mln euro może zostać dopięty jeszcze przed zamknięciem okna.

