FC Barcelona wyznaczyła sobie ambitny cel na letnie okno transferowe. Alessandro Bastoni z Interu Mediolan znalazł się na szczycie listy życzeń Hansiego Flicka, choć realizacja tego transferu graniczy z cudem. Katalończycy szukają lewonożnego obrońcy światowej klasy, a 26-letni reprezentant Włoch idealnie wpisuje się w ten profil. Problem w tym, że jego wartość oraz stanowisko mediolańskiego klubu czynią tę operację niemal niemożliwą.

- Bastoni jest priorytetem Barcelony na lato 2025, ale jego cena wynosi około 80 milionów euro
- Inter nie zamierza sprzedawać zawodnika związanego kontraktem do 2028 roku
- Barcelona równolegle śledzi tańsze alternatywy: Marca Guehiego i Nico Schlotterbecka
Flick wskazał cel, finanse mówią „nie”
Hansi Flick od momentu objęcia sterów w Barcelonie konsekwentnie podkreśla potrzebę wzmocnienia linii defensywnej. Niemiecki szkoleniowiec nie ukrywa, że marzy o obrońcy, który łączy umiejętności defensywne z wizją rozgrywającego. Bastoni reprezentuje dokładnie taki profil – w poprzednim sezonie Serie A zanotował 91 procent skutecznych podań, co plasuje go w ścisłej czołówce europejskich stoperów pod względem budowania akcji od tyłu.
Katalończycy przeanalizowali szczegółowo jego występy w Lidze Mistrzów, gdzie Włoch regularnie neutralizował najgroźniejszych napastników kontynentu. Szczególnie imponujący był jego występ przeciwko Manchesterowi City w finale edycji 2022/2023, kiedy skutecznie pilnował Erlinga Haalanda. To właśnie ta wszechstronność – połączenie twardości w pojedynkach z elegancją w wyprowadzaniu piłki – sprawiła, że Flick osobiście zarekomendował go władzom klubu jako transfer numer jeden.
Rzeczywistość finansowa Barcelony pozostaje jednak brutalna. Klub wciąż boryka się z ograniczeniami nałożonymi przez LaLiga, a letni budżet transferowy może nie przekroczyć 60 milionów euro, co automatycznie dyskwalifikuje Bastoniego z grona realnych celów. Dyrektor sportowy Deco prowadzi rozmowy sondażowe z otoczeniem zawodnika, ale na tym etapie są to wyłącznie gesty mające utrzymać kontakt na przyszłość.
Inter stawia mur, Barcelona szuka furtek
Sytuacja kontraktowa Bastoniego nie pozostawia złudzeń – umowa do czerwca 2028 roku daje Interowi pełną kontrolę. Mediolańczycy traktują go jako fundament defensywy na najbliższe lata, co potwierdzają słowa prezesa Giuseppe Marotty, który w lutym 2025 roku stwierdził: „Alessandro jest nietykalny, stanowi przyszłość tego klubu”. Wartość rynkowa Włocha oscyluje obecnie wokół 80 milionów euro według Transfermarkt, choć Inter w przypadku hipotetycznych negocjacji żądałby zapewne kwoty bliższej 100 milionów.
Barcelona próbuje jednak wykorzystać jeden atut – prestiż LaLiga oraz perspektywę gry w klubie, który historycznie przyciągał największe talenty. Bastoni nigdy nie ukrywał sympatii do hiszpańskiej piłki, a jego agent Jorge Mendes utrzymuje doskonałe relacje z katalońskimi władzami. To właśnie przez Mendesa Barcelona przekazała sygnały o zainteresowaniu, licząc że w przyszłości mogą pojawić się okoliczności sprzyjające transferowi – choćby rozczarowujące wyniki Interu w Europie lub chęć samego zawodnika do zmiany otoczenia.
Realistycznie rzecz biorąc, Barcelona wie, że operacja Bastoni mogłaby się udać najwcześniej latem 2026 roku, i to pod warunkiem radykalnej poprawy sytuacji finansowej klubu. Katalończycy obserwują również rozwój sytuacji wokół nowego stadionu Camp Nou, którego otwarcie ma przynieść znaczący zastrzyk gotówki.
Plan B już gotowy – Guehi i Schlotterbeck na celowniku
Zdając sobie sprawę z utopijności scenariusza z Bastonim, Barcelona intensywnie analizuje dostępniejsze opcje. Marc Guehi z Crystal Palace to zawodnik wyceniany na około 45 milionów euro, co mieści się w możliwościach klubu, zwłaszcza jeśli dojdzie do sprzedaży Ronalda Araujo do Bayernu Monachium. Anglik w wieku 24 lat pokazał klasę podczas Euro 2024, prowadząc reprezentację do finału i zyskując miano jednego z najlepszych młodych stoperów w Europie.
Alternatywą jest Nico Schlotterbeck z Borussii Dortmund, lewonożny Niemiec, który w tym sezonie Bundesligi wyróżnia się agresywnością w pressingu oraz skutecznością w pojedynkach powietrznych – wygrywa średnio 4,2 pojedynka główką na mecz. Jego cena szacowana jest na 50 milionów euro, ale Dortmund może być skłonny do negocjacji, zwłaszcza jeśli sam będzie potrzebował funduszy na letnie wzmocnienia.
Obie opcje mają wspólny mianownik – są lewonożne, młode i reprezentują poziom pozwalający na natychmiastowe wejście do podstawowego składu Barcelony. Decyzja ostateczna zostanie podjęta dopiero po zakończeniu sezonu, kiedy jasne staną się możliwości finansowe oraz wyniki sportowe klubu.
