Debiut Viktora Gyökeresa w barwach Arsenalu okazał się dalekim od marzeń. Szwedzki napastnik, za którego Kanonierzy zapłacili ponad 75 milionów euro, rozczarował w swoim pierwszym występie w Premier League przeciwko Manchesterowi United. Angielskie media nie pozostawiły na nim suchej nitki, a jego statystyki z meczu mówią same za siebie.

W skrócie:
- Viktor Gyökeres zanotował katastrofalny debiut w Premier League – 0 strzałów, tylko 4 celne podania i 11 strat w 60 minut gry
- Angielskie media określiły jego występ jako „trudny” i „przeciętny”, a Gary Lineker stwierdził, że „prawie nie dotknął piłki”
- Mikel Arteta bronił swojego nowego napastnika, twierdząc że „zrobił wiele rzeczy dobrze”, mimo to Arsenal wygrał dopiero po wejściu Havertza
75 milionów euro wyrzuconych w błoto?
To miał być wymarzony debiut – Old Trafford, Manchester United, pierwszy mecz w nowych barwach. Tymczasem Viktor Gyökeres udowodnił, że przeprowadzka ze Sportingu Lizbona do Premier League może okazać się dla niego zbyt dużym wyzwaniem. Szwedzki napastnik, który w poprzednim sezonie zdobył 54 bramki, w swoim pierwszym występie dla Arsenalu nie oddał ani jednego strzału – ani celnego, ani niecelnego.
Statystyki 27-latka z meczu przeciwko Manchesterowi United są wręcz alarmujące. W ciągu 60 minut spędzonych na boisku Gyökeres zdołał celnie podać tylko 4 razy na 9 prób, wygrał zaledwie 3 z 13 pojedynków (głównie z De Ligtem, który całkowicie zdominował Szweda), a piłkę stracił aż 11 razy. Na 22 kontakty z piłką, połowa zakończyła się stratą posiadania. Trudno o bardziej wymowne liczby.
The Athletic określił debiut Gyökeresa jako „trudny”, a The Times poszedł o krok dalej, nazywając go „przeciętnym” i zauważając, że miał on „mniejszy wpływ na mecz w ciągu 60 minut niż nowy nabytek Manchesteru United, Benjamin Sesko, w zaledwie 25 minut”.
Ranking najlepszych bukmacherów
Arteta broni, Lineker krytykuje
Mikel Arteta stanął w obronie swojego nowego napastnika podczas pomeczowej konferencji prasowej.
„Zrobił wiele rzeczy bardzo dobrze. Widać, że wymagamy wysokiego tempa pressingu. Ponownie, zajęło mu to zbyt dużo czasu. To coś, nad czym musimy z nim pracować. Jeśli chodzi o wykończenie, nie miał wielu okazji. Ogólnie rzecz biorąc, przyjechać do Manchesteru i wygrać swój pierwszy mecz z Arsenalem to dobry początek” – powiedział hiszpański szkoleniowiec.
Jednak legendarny angielski napastnik Gary Lineker nie był równie wyrozumiały:
„To był dla niego trudny początek. Nie miał wielu okazji, Arsenal w ogóle nie grał płynnie. Byli znacznie poniżej swojego najlepszego poziomu, ale zdobyli trzy punkty i będą z tego bardzo zadowoleni. Bronili bardzo dobrze, ale nie oferowali zbyt wiele w ataku, a on został zmieniony po nieco ponad godzinie, prawie nie dotykając piłki. Ale to czasem zdarza się napastnikowi…”
Gyökeres ma technicznie ustępować Havertzowi, który zmienił go w 60. minucie. Od Szweda oczekuje się przede wszystkim goli, ale trudno je strzelać, nie oddając ani jednego strzału. Arsenal ostatecznie wygrał 1:0, ale trudno uznać, by była to zasługa ich nowego, drogiego nabytku.
Choć Gyökeres raczej nie powtórzy w tym sezonie swojego wyczynu z poprzedniego roku, gdy zdobył 54 bramki, to jak zauważają dziennikarze – od tego występu może być już tylko lepiej.
