Tottenham Hotspur rozpoczął konkretne działania w sprawie pozyskania japońskiej gwiazdy Realu Sociedad. Według informacji GiveMeSport, londyński klub zainicjował kontakt w sprawie transferu 24-letniego Takefusy Kubo. Spurs, po triumfie w Lidze Europy, chcą wzmocnić prawą stronę pomocy, a japoński skrzydłowy jest priorytetowym celem.

W skrócie:
- Tottenham nawiązał kontakt z Realem Sociedad w sprawie transferu Takefusy Kubo
- Hiszpański klub oczekuje zapłaty klauzuli odstępnego wynoszącej 70 mln euro
- Kubo od 2022 roku rozegrał dla Sociedad 137 meczów, strzelając 23 gole i notując 18 asyst
Kwota odstępnego zwala z nóg. Czy Spurs zdecydują się na szaleństwo?
Real Sociedad postawił sprawę jasno – Kubo może odejść, ale tylko za pełną kwotę klauzuli wynoszącej 70 milionów euro. To ponad dwukrotnie więcej niż aktualna wycena zawodnika według Transfermarkt (30 mln euro). Tottenham po triumfie w europejskich rozgrywkach ma jednak ambicje, by znacząco wzmocnić skład, a transfer Japończyka postrzegany jest jako kluczowy element tej strategii.
Kubo dołączył do Realu Sociedad w 2022 roku, przychodząc z Realu Madryt za zaledwie 7 milionów euro. Od tego czasu jego wartość rynkowa wzrosła ponad czterokrotnie, co pokazuje, jak wielki progres poczynił w baskijskim klubie. Jego obecna umowa obowiązuje aż do 2029 roku, co daje Sociedad komfortową pozycję negocjacyjną.
Nie tylko Spurs. O Kubo walczy też Atletico Madryt
Tottenham nie jest jedynym klubem zainteresowanym japońskim skrzydłowym. Według ostatnich doniesień, również Atletico Madryt weszło do gry o podpis 24-latka. Dla Kubo byłby to powrót do Madrytu, jednak tym razem na czerwono-białą stronę miasta. Rywalizacja o podpis utalentowanego pomocnika zapowiada się więc niezwykle interesująco.
Transfer Kubo wpisuje się w szerszą strategię transferową Tottenhamu, który w ostatnich dniach łączony jest również z innymi zawodnikami, w tym z Savinho z Manchesteru City (pierwsza oferta została już odrzucona). Jednocześnie klub może opuścić Yves Bissouma, którym interesuje się Roma. Wszystko wskazuje na to, że w północnym Londynie szykuje się transferowa rewolucja.
