Federico Valverde to prawdziwy fenomen współczesnego futbolu, który od ponad roku udowadnia, że ludzka wytrzymałość ma swoje granice bardzo daleko. Urugwajczyk od 1 sierpnia 2024 roku rozegrał aż 77 spotkań i spędził na boisku ponad 6500 minut – więcej niż jakikolwiek inny piłkarz. W bieżącym sezonie wciąż utrzymuje 100% czasu gry zarówno w Realu Madryt, jak i reprezentacji Urugwaju.

W skrócie:
- Od sierpnia 2024 roku Valverde rozegrał 77 meczów i ponad 6500 minut – nikt inny nie przekroczył nawet granicy 75 spotkań i 6000 minut
- W ciągu 405 dni opuścił zaledwie 7 spotkań, grając średnio co 5,2 dnia
- W poprzednim sezonie występował na sześciu różnych pozycjach, zdobywając 11 goli i notując 8 asyst
Piłkarski Ironman z Montevideo
Federico Valverde, nazywany „Halcónem” (Sokołem), stał się symbolem niezniszczalności w światowym futbolu. W Realu Madryt w bieżącym sezonie rozegrał wszystkie 270 minut ligowych spotkań (przeciwko Osasunie, Oviedo i Mallorce), a w reprezentacji Urugwaju kolejne 180 minut (mecze z Peru i Chile). Komplet 450 minut dzieli tylko z Courtoisem i Huijsenem, ale patrząc na dłuższą perspektywę, Valverde nie ma sobie równych.
Od początku poprzedniego sezonu opuścił zaledwie trzy mecze Realu Madryt – jeden z powodu odpoczynku (przeciwko Gironie) i dwa z powodu drobnych problemów mięśniowych (z Betisem w lidze i Realem Sociedad w Pucharze Króla). W reprezentacji Urugwaju zabrakło go tylko w czterech spotkaniach. Oznacza to, że w ciągu 405 dni nie zagrał tylko w siedmiu meczach, pojawiając się na boisku średnio co 5,2 dnia.
Piłkarski szwajcarski scyzoryk Xabiego Alonso
Valverde to nie tylko niestrudzony wojownik, ale także piłkarz o niezwykłej wszechstronności. W poprzednim sezonie występował aż na sześciu różnych pozycjach: jako środkowy pomocnik (37 meczów), prawy obrońca (15), defensywny pomocnik (8), prawy pomocnik (3), lewy pomocnik (1) i prawy skrzydłowy (1).
„To najlepszy pomocnik na świecie, najlepszy boczny obrońca, nie wiem...” – żartował Carlo Ancelotti, który rozważał nawet wystawienie go na pozycji środkowego obrońcy. Xabi Alonso również nie szczędzi komplementów Urugwajczykowi:
„Widziałem niewielu takich zawodników. Przypomina mi trochę Gerrarda, pokrywa ogromną część boiska, ma niesamowity strzał, gra wszędzie, dociera do wszystkiego… Każdy trener chciałby mieć Fede w swoim zespole”.
W poprzednim sezonie Valverde zdobył 11 goli i zaliczył 8 asyst, uczestnicząc bezpośrednio w 19 bramkach – dokładnie tyle samo co w swoim najlepszym sezonie 2022/23. W obecnym sezonie pod wodzą Xabiego Alonso jego statystyki defensywne nieco spadły (3,3 odbioru na mecz w porównaniu do 4,3 w poprzednim sezonie), a liczba strzałów utrzymuje się na poziomie 1,3 na mecz, choć jeszcze bez trafienia w lidze.
Urugwajczyk należy do elitarnego grona „Nietykalnych” Xabiego Alonso – siedmiu zawodników (wraz z Courtoisem, Huijsenem, Carrerasem, Tchouamenim, Gülerem i Mbappé), którzy jak dotąd nie zostali poddani rotacji. Niezależnie od okoliczności, Valverde pozostaje filarem drużyny, gotowym do gry w każdym możliwym momencie.

