Dani Ceballos staje się coraz bardziej niewidoczny w zespole Realu Madryt. Hiszpański pomocnik nie wykorzystał swojej szansy w meczu przeciwko WSG Tirol, gdzie mimo obecności w wyjściowej jedenastce, został przyćmiony przez błyszczącego Ardę Gülera. Pod wodzą nowego trenera Xabiego Alonso, Ceballos wydaje się być jedynie opcją awaryjną, co ponownie rozbudza spekulacje o jego możliwym powrocie do Betisu.

W skrócie:
- Ceballos znalazł się w wyjściowym składzie na mecz z Tirolem tylko z powodu nieobecności Valverde, Camavingi i Bellinghama
- W ciągu godziny gry zaliczył 95% celności podań, ale zaledwie 19 z nich trafiło w ostatnią tercję boiska
- Jego przyszłość w Realu stoi pod znakiem zapytania, a transfer powrotny do Betisu ponownie staje się tematem spekulacji
Zmarnowana szansa Ceballosa w Innsbrucku
Nowa era Realu Madryt pod wodzą Xabiego Alonso rozpoczęła się, ale niekoniecznie z dobrymi wieściami dla Daniego Ceballosa. 29-letni pomocnik otrzymał szansę w pierwszym składzie w meczu towarzyskim z WSG Tirol, jednak tylko dlatego, że trener nie miał innych opcji w środku pola. Nieobecność kluczowych zawodników jak Federico Valverde, Eduardo Camavinga czy Jude Bellingham zmusiła Alonso do postawienia na Ceballosa, który jednak nie zdołał wykorzystać nadarzającej się okazji.
W ciągu 60 minut spędzonych na boisku (został zmieniony w pierwszej turze zmian), Utreranin dotknął piłki 64 razy i zaliczył imponujące 95% celności podań (57 na 60). Problem jednak w tym, że tylko 19 z tych podań trafiło w ostatnią tercję boiska. Co ciekawe, trzech z czterech obrońców – Carreras, Huijsen i Trent – częściej szukało rozwiązań ofensywnych niż on. Ceballos błyszczał jedynie w zadaniach defensywnych, gdzie zaliczył pięć odzysków piłki.
Powrót do Betisu coraz bliżej?
To nie był pierwszy sygnał, że Ceballos nie znajduje się w planach nowego szkoleniowca. Podczas Mistrzostw Świata Klubów zagrał tylko w czterech meczach, łącznie zbierając zaledwie 70 minut. Nie pojawił się na boisku ani przeciwko Al Hilal, ani przeciwko PSG. Spośród wszystkich zdrowych zawodników, którzy pojechali do Stanów Zjednoczonych, tylko Lucas Vázquez rozegrał mniej minut.
W tym kontekście znów powraca temat transferu do Betisu Sewilla – klubu, z którego Ceballos trafił do Realu. Sam zawodnik zdaje się sugerować chęć zmiany. Przed powrotem do treningów z Realem opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie z treningu indywidualnego, dodając jako podkład muzyczny piosenkę „Quiero ser libre” (Chcę być wolny) zespołu Los Chichos. Wcześniej zaś stwierdził: „Betis to mój dom i zawsze nim będzie” oraz zadeklarował, że jest „otwarty na wszystko„.
Do końca okna transferowego pozostaje 17 dni. Choć powrót Federico Valverde prawdopodobnie odeśle Ceballosa na ławkę w najbliższym meczu z Osasuną, długi sezon i ograniczona liczba zawodników w środku pola może sprawić, że Hiszpan jeszcze dostanie swoje szanse. Na ten moment jednak wydaje się, że w hierarchii Xabiego Alonso zajmuje bardzo odległe miejsce.
