Odejście Maxi Oyedele z Legii Warszawa wydaje się coraz bardziej realne, a belgijski Anderlecht jest najbardziej zdeterminowany, by pozyskać młodego pomocnika. Saga transferowa nabiera rumieńców, zwłaszcza że w całą operację mocno zaangażowany jest były klub Polaka, Manchester United. Legia, choć może liczyć na solidny zarobek, będzie musiała podzielić się zyskiem z angielskim gigantem.

W skrócie:
- Anderlecht jest poważnie zainteresowany pomocnikiem Legii Warszawa, Maxi Oyedele, i jest gotów zapłacić 6 milionów euro.
- Manchester United, poprzedni klub zawodnika, zagwarantował sobie 40% z kwoty kolejnego transferu.
- O podpis utalentowanego Polaka walczy kilka europejskich klubów, w tym PSV, Club Brugge i Werder Brema.
Manchester United zaciera ręce. Legia zarobi, ale lwią część odda Anglikom
Sytuacja wokół Maxi Oyedele to gotowy materiał na transferowy thriller. Urodzony w angielskim Salford 20-latek, który jest reprezentantem Polski, stał się jednym z najgorętszych towarów na rynku. Według doniesień cenionego dziennikarza Fabrizio Romano, to Anderlecht wysunął się na czoło wyścigu po podpis zawodnika. Belgowie są gotowi aktywować klauzulę w kontrakcie pomocnika, opiewającą na okrągłe sześć milionów euro.
Pamiętajmy, że Oyedele trafił na Łazienkowską zaledwie zeszłego lata i to na zasadzie wolnego transferu z Manchesteru United. Co to oznacza? Czysty zysk dla Legii? Nie do końca. „Czerwone Diabły” okazały się niezwykle przebiegłe, zabezpieczając sobie aż 40% z kwoty jego następnej sprzedaży. Mówiąc wprost: jeśli Anderlecht wyłoży 6 milionów, to aż 2,4 miliona euro poleci prosto do Manchesteru. To majstersztyk ze strony Anglików, którzy oddali zawodnika za darmo, by po roku zarobić na nim krocie, nie kiwając nawet palcem. Dla Legii to wciąż świetny interes, ale w Warszawie ktoś może czuć lekki niedosyt.
Kto jeszcze chce Maxi Oyedele? Długa lista chętnych
Anderlecht może i jest zdeterminowany, ale nie jest sam na placu boju. Oyedele ma za sobą przełomowy sezon – zanotował 24 występy, stał się kluczową postacią w układance stołecznej drużyny i pomógł jej dotrzeć aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji.
Taka postawa nie mogła umknąć uwadze skautów z całej Europy. W kolejce po 20-letniego pomocnika ustawiły się całkiem konkretne firmy:
- PSV
- Club Brugge
- SV Werder Bremen
- Olympique Lyonnais
- Beşiktaş
- VfL Wolfsburg
- Szachtar Donieck
- Dwa nienazwane kluby z angielskiej Championship
Walka o jego podpis będzie zacięta. Oyedele udowodnił, że jest gotów na kolejny krok w karierze, łącząc boiskową dojrzałość z młodzieńczą fantazją. Pytanie brzmi nie „czy”, ale „gdzie” ostatecznie wyląduje i jak duży kawałek transferowego tortu przypadnie w udziale Legii Warszawa.

