Sytuacja Ferlanda Mendy’ego w Realu Madryt staje się coraz bardziej skomplikowana. Francuz ma ważny kontrakt jeszcze przez dwa lata, ale wygląda na to, że nie ma dla niego miejsca w planach nowego trenera Xabiego Alonso. Transfer Carrerasa i rosnące zaufanie do Frana Garcii sprawiły, że Mendy może zostać trzecim wyborem na lewej obronie. Na domiar złego, 30-letni zawodnik zmaga się z ciągłymi problemami zdrowotnymi.

W skrócie:
- Mendy ma kontrakt z Realem ważny jeszcze przez dwa lata, ale nie ma ofert transferowych, a on sam nie chce odchodzić
- W ciągu sześciu sezonów w Realu Madryt Francuz opuścił aż 84 mecze z powodu kontuzji, spędzając na leczeniu łącznie 567 dni
- Styl gry preferowany przez Xabiego Alonso bardziej pasuje do profilu Frana Garcii i nowo pozyskanego Carrerasa
Król kontuzji na Bernabéu
Real Madryt stoi przed nie lada dylematem – co zrobić z Ferlandem Mendym? Wszystko wskazuje na to, że „Królewscy” będą mieli trzech lewoobronnych w sezonie 2025-26. Choć na początku lata pojawiły się oferty za Frana Garcię, dla Xabiego jest on nietransferowany, a więc również dla klubu. Tymczasem sytuacja Mendy’ego komplikuje się jeszcze bardziej – nie wpłynęły żadne oferty za Francuza, a on sam nie zamierza odchodzić.
Mendy rozpocznie erę Xabiego tak samo, jak zakończył etap Ancelottiego – w gabinecie lekarskim. Sezon 2024-25 był dla niego drugim najgorszym pod względem liczby dni spędzonych na leczeniu kontuzji (142 dni), tuż za sezonem 2020-21 (143 dni). Jeśli przeliczymy to na liczbę opuszczonych spotkań, to zeszły sezon i ten z 2022-23 wypadają najgorzej – po 23 mecze każdy.
Defensywny kolos z kartą chorobową
Carlo Ancelotti był wielkim zwolennikiem Mendy’ego. Przed finałem Superpucharu Hiszpanii w 2024 roku Włoch stwierdził, że gdy Francuz jest w formie, to „najlepszy lewy obrońca na świecie pod względem defensywnym”. Pod wodzą włoskiego szkoleniowca Mendy był kluczowym zawodnikiem w zwycięskich kampaniach Ligi Mistrzów w 2022 i 2024 roku. Co ciekawe, były to dwa z trzech lat, w których najmniej dokuczały mu kontuzje.
Z Xabim Alonso jako nowym trenerem i jego ofensywnym stylem gry, określanym jako „rock and roll”, profil idealnego bocznego obrońcy bardziej pasuje do Frana Garcii i Carrerasa. Mundial Klubów i letnie okno transferowe były wyraźną deklaracją intencji.
Kosztowny problem do rozwiązania
Mając 30 lat na karku i zarobki, których większość klubów nie jest w stanie pokryć w całości, ani Real Madryt, ani sam zawodnik nie śpieszą się z „szukaniem wyjścia”. Mendy pracuje więc przeciwko czasowi, by być w pełni sił na ligowy debiut przeciwko Osasunie i walczyć o powrót do pierwszego składu.
Statystyki kontuzji Francuza są jednak zatrważające. W ciągu sześciu sezonów odkąd Mendy jest piłkarzem „Królewskich” (2019-2025), łącznie 567 dni spędził na rehabilitacji. To daje średnio 94,5 dnia na sezon. Jeśli przeliczymy to na mecze opuszczone z powodu kontuzji, liczba sięga 84 (wliczając klub i reprezentację), czyli średnio 14 spotkań na sezon.
W ten sposób Mendy stał się jednym z głównych problemów Realu Madryt. Klub ma związane ręce kontraktem, zawodnik nie chce odchodzić, a jego forma fizyczna pozostawia wiele do życzenia. Tymczasem nowy trener preferuje innych zawodników na jego pozycji.
