Nowy sezon LaLiga zapowiada się niezwykle emocjonująco. Barcelona pod wodzą Flicka będzie bronić tytułu mistrzowskiego, a jej największym rywalem wydaje się być Real Madryt z nowym trenerem Xabi Alonso i gwiazdorskim duetem Mbappé-Vinicius. Atlético Madryt po rewolucji kadrowej również liczy na włączenie się do walki o mistrzostwo. Tymczasem Athletic Bilbao, Villarreal, Betis, Celta i Rayo mają swoje europejskie ambicje. Czy ktoś będzie w stanie przerwać dominację największych hiszpańskich potęg?

W skrócie:
- Barcelona pod wodzą Flicka broni tytułu z Lamine Yamalem jako główną gwiazdą, ale ma problemy z rejestracją nowych zawodników, w tym Rashforda.
- Real Madryt rozpoczyna nową erę z Xabi Alonso jako trenerem, który musi znaleźć sposób na synchronizację gry Viniciusa i Mbappé.
- Atlético (175 mln €) i Real (167,5 mln €) były najaktywniejsze na rynku transferowym, podczas gdy Barcelona (25 mln €) i Sevilla (0 €) działały z większymi ograniczeniami.
Walka o koronę: Barça, czy ktoś ją powstrzyma?
Barcelona w minionym sezonie całkowicie zaskoczyła ekspertów. Gdy wszyscy wskazywali na dominację Realu wzmocnionego Mbappé, to zespół Flicka z młodymi gwiazdami i odważnym stylem gry sięgnął po mistrzostwo. W obecnym sezonie „Blaugrana” chce potwierdzić swoją wyższość, a największą gwiazdą zespołu pozostaje fenomenalny Lamine Yamal.
Drużyna ma jednak spore problemy pozasportowe. Opóźniona przebudowa Spotify Camp Nou, niedawno rozwiązany spór z Ter Stegenem oraz kłopoty z rejestracją nowych nabytków – Joana Garcíi, Bardhgjiego i Marcusa Rashforda – rzucają cień na przygotowania do sezonu.
Tymczasem w Madrycie doszło do znaczących zmian. Real rozpoczyna nową erę pod wodzą Xabiego Alonso, który zastąpił Carlo Ancelottiego. Przed hiszpańskim szkoleniowcem stoi ogromne wyzwanie – musi znaleźć sposób na synchronizację gry dwóch wielkich gwiazd: Viniciusa i Mbappé. Choć próbka jego pracy podczas Klubowych Mistrzostw Świata była obiecująca, to dotkliwa porażka z PSG pokazała, jak wiele pracy jeszcze przed nim.
Atletico Madryt, trzeci kandydat do tytułu, kompletnie przebudował skład. Simeone dostał aż siedmiu nowych zawodników, z Alexem Baeną na czele. „Colchoneros” wydali w tym oknie transferowym aż 175 milionów euro, co jasno pokazuje ich ambicje.
Rewolucja na ławkach trenerskich i rynek transferowy pod presją
Hiszpańska liga przeżywa prawdziwą rewolucję na ławkach trenerskich. Aż sześciu nowych szkoleniowców zadebiutuje w tym sezonie w LaLiga: Xabi Alonso (Real Madryt), Sergio Francisco (Real Sociedad), Matías Almeyda (Sevilla), Eder Sarabia (Elche), Julián Calero (Levante) i Veljko Paunovic (Oviedo).
Największe oczekiwania są wobec Xabiego Alonso, który po sukcesach z Bayerem Leverkusen ma teraz poprowadzić Real do triumfów. Czy zdoła sprostać ogromnej presji w klubie, który wymaga natychmiastowych wyników?
Rynek transferowy w Hiszpanii pokazał wyraźne rozwarstwienie finansowe między klubami. Podczas gdy Atlético i Real wydały ponad 150 milionów euro każdy, Barcelona mogła pozwolić sobie tylko na 25 milionów wydatków, a Sevilla nie wydała nawet jednego centa na transfery. Liga hiszpańska stawia obecnie na rozwój młodych talentów, co widać po transferach takich zawodników jak Alberto Moleiro (Villarreal), Deossa (Betis) czy Bryan Zaragoza (Celta).
Ciekawą nowością jest wprowadzenie zasady „powolnej rejestracji”, która pozwala klubom na rejestrację do trzech zawodników pod koniec okna transferowego, nawet jeśli mają one tylko tymczasową przestrzeń w limicie płacowym. To może nieco złagodzić coroczne problemy z rejestracją nowych zawodników, które najbardziej dotykają Barcelonę.
Powroty legend i nowe nadzieje hiszpańskiego futbolu
Tegoroczne lato przyniosło kilka sentymentalnych powrotów. Junior Firpo wrócił do Betisu, Juanpe znów zagra w Gironie, a największe emocje wzbudził transfer Aymericha Laporte do Athletic Bilbao. Bask po latach spędzonych w Manchesterze City i Arabii Saudyjskiej wraca do klubu, w którym się wychował.
Jednocześnie liga hiszpańska kontynuuje swoją transformację w kierunku młodych talentów. LaLiga ma obecnie dwukrotnie więcej wychowanków w swoich drużynach niż Premier League czy Bundesliga. Tylko 40% zawodników to obcokrajowcy, co czyni ją najbardziej „krajową” ligą spośród pięciu największych europejskich rozgrywek.
Wielki powrót do LaLiga zaliczył także Real Oviedo, który po 24 latach nieobecności znów zagra w elicie. Drużyna prowadzona przez Veljko Paunovica, z legendarnym Santi Cazorla w składzie, będzie jedną z największych atrakcji nowego sezonu. Ambitny projekt wspierany przez Grupę Pachuca przyciągnął do klubu takich zawodników jak Salomón Rondón czy Luka Ilic.
Wielką niewiadomą pozostaje poziom sędziowania. Hiszpańscy arbitrzy, którzy nie mieli swojego przedstawiciela na Klubowych Mistrzostwach Świata, muszą odbudować swój prestiż. Szczególnie pod lupą będzie działanie systemu VAR, który w poprzednim sezonie wzbudzał ogromne kontrowersje.
Sezon LaLiga 2025-26 zapowiada się niezwykle emocjonująco. Czy Barcelona obroni tytuł? Czy Xabi Alonso przywróci dominację Realu? A może Atlético Simeone po latach znów sięgnie po mistrzostwo? Odpowiedzi na te pytania poznamy już wkrótce.

