Lionel Messi po raz pierwszy szczerze opowiedział o swoich planach na okres po zakończeniu kariery. Podczas American Business Forum w Miami argentyński piłkarz ujawnił, że świat biznesu fascynuje go znacznie bardziej niż trenerskie ambicje. Mimo że wciąż ma kontrakt do 2028 roku, 38-letnia legenda już teraz buduje imperium, które zapewni mu przyszłość po futbolu.

W skrócie:
- Messi zostanie współwłaścicielem Interu Miami po zakończeniu kariery
- Rozwija portfolio biznesowe: hotele MiM, napój Más+, restauracje El Club de la Milanesa
- Kategorycznie odmawia roli trenera – woli role dyrektorskie i właścicielskie
Klucz do Miami i przemówienie, które zmienia przyszłość
Piątego listopada 2025 roku burmistrz Miami Francis Suarez wręczył Messiemu symboliczny klucz do miasta podczas American Business Forum w Kaseya Center. To właśnie tam, w otoczeniu prezydentów, miliarderów i liderów biznesu, argentyńska gwiazda po raz pierwszy tak otwarcie mówiła o swoich planach biznesowych.
„Miałem bardzo długą karierę sportową i zawsze byłem otoczony zaufanymi ludźmi. Ale ostatnio zacząłem się znacznie bardziej interesować tym, co się robiło i co można zrobić. Piłka nożna ma datę ważności. Lubię świat biznesu, chcę się dalej uczyć. Dopiero zaczynam” – zadeklarował Messi przed wypełnionym do ostatniego miejsca stadionem.
To pierwsze tak szczere wyznanie Argentyńczyka odnośnie życia poza boiskiem. Co istotne, współwłaściciel Interu Miami Jorge Mas już w kwietniu 2025 roku ujawnił szczegóły tego, co czeka Messiego po zakończeniu kariery: „Kiedy Leo zakończy karierę, zostanie naszym partnerem biznesowym – moim, mojego brata i Davida Beckhama. Będzie właścicielem klubu, udziałowcem. Wierzę, że będzie to trwało długo – pięć, dziesięć, dwadzieścia, trzydzieści lat”. Mas dodał również, że Messi chce, aby ta inwestycja stała się spuścizną dla jego dzieci.
Hotele, napoje i sklepy zamiast taktycznej tablicy
Portfolio biznesowe Messiego rośnie w imponującym tempie. Pierwszym wielkim projektem była sieć hoteli MiM Hotels, która od listopada 2025 roku zarządzana jest przez hiszpańskiego giganta Meliá Hotels International. Sześć butikowych obiektów w lokalizacjach takich jak Ibiza, Majorka, Sitges czy Andora łączy luksus z konceptem wellness. Każdy hotel ma charakterystyczną „Messi Suite” i podpisaną przez piłkarza replikę Złotej Piłki.
Kolejnym elementem układanki jest marka napoju energetycznego Más+, sklep The Messi Store oraz inwestycja w argentyńską sieć restauracji El Club de la Milanesa. W lipcu 2025 roku Messi oficjalnie został czwartym udziałowcem tej sieci, która działa w Argentynie, Urugwaju i Stanach Zjednoczonych, z planami ekspansji do Europy w 2027 roku. Firma produkuje obecnie około 80 ton milanesas miesięcznie i planuje otwarcie nowej fabryki o dziesięciokrotnie większej mocy produkcyjnej. Messi nigdy nie ukrywał, że milanesa napolitana to jego ulubione danie – teraz staje się także źródłem dochodu.
Całość dopełniają inwestycje w nieruchomości. Ostatnio Argentyńczyk nabył cztery apartamenty w luksusowej wieży Cipriani Residences Miami w dzielnicy Brickell, której oddanie planowane jest na 2028 rok. To tylko kolejny element jego majątku nieruchomościowego w południowej Florydzie.
Dyrektor sportowy zamiast trenera – jasna deklaracja
Najbardziej zaskakującym elementem planów Messiego jest kategoryczne odrzucenie opcji zostania trenerem. W rozmowie z dziennikarzem Fabrizio Romano w listopadzie 2024 roku Messi był kategoryczny: „Nie planuję zostać trenerem po zakończeniu kariery. To nie jest coś, co biorę pod uwagę”.
To odróżnia go od innych legend FC Barcelony, takich jak Xavi, Andrés Iniesta czy Pep Guardiola, którzy przeszli na ławkę trenerską. Messi wyjaśnił to w innym wywiadzie: „Chciałbym zostać dyrektorem sportowym, być z młodzieżą, uczyć. Ale nie widzę siebie z tablicą taktyczną”. Argentyńczyk zdaje sobie sprawę ze swojej introwertycznej natury – woli działać za kulisami niż organizować zespół i prowadzić codzienne treningi.
Kontrakt Messiego z Interem Miami obowiązuje do końca sezonu 2028 MLS, co oznacza, że będzie miał niemal 42 lata w momencie jego wygaśnięcia. Klub otworzył nowy stadion Miami Freedom Park w 2026 roku, a Messi ma być jego twarzą. Po zakończeniu gry na boisku automatycznie przejdzie do roli współwłaściciela – to część klauzuli w jego kontrakcie podobnej do tej, którą David Beckham miał przy dołączaniu do LA Galaxy w 2007 roku.
Dla polskiego czytelnika warto zaznaczyć, że choć Messi deklaruje brak zainteresowania prowadzeniem drużyn, jego biznesowy rozmach jest porównywalny do inwestycji Roberta Lewandowskiego w sektory technologiczne i nieruchomościowe. Różnica polega na tym, że Messi stawia na gastronomię i hotelarstwo zamiast startupy technologiczne.

