AC Milan oficjalnie potwierdził zainteresowanie duńskim napastnikiem Manchesteru United, Rasmusem Hojlundem. Dyrektor sportowy włoskiego klubu, Igli Tare, w rozmowie z mediami przyznał, że 22-letni zawodnik znajduje się na ich liście życzeń. To kolejny rozdział w narastającym dramacie wokół Duńczyka, który został pominięty przez trenera Rubena Amorima w meczu z Arsenalem.

W skrócie:
- AC Milan oficjalnie potwierdził zainteresowanie transferem Rasmusa Hojlunda z Manchesteru United
- Ruben Amorim wykluczył Duńczyka ze składu na mecz z Arsenalem, dając jasny sygnał o jego pozycji w klubie
- Manchester United oczekuje około 35 milionów euro za napastnika, podczas gdy Milan chce pożyczki lub niższej kwoty
Amorim nie pozostawia złudzeń: Hojlund musi walczyć o miejsce
Ruben Amorim pokazał, że nie ma sentymentów wobec żadnego zawodnika. Przed niedzielnym meczem z Arsenalem, który Manchester United przegrał 0:1, portugalski szkoleniowiec zdecydował się całkowicie wykluczyć Rasmusa Hojlunda ze składu. W ataku Czerwonych Diabłów zagrał Matheus Cunha, a w drugiej połowie na boisko wszedł letni nabytek – Benjamin Sesko, który kosztował klub aż 76,5 miliona euro.
„W Manchesterze United, jeśli nie robisz tego, co jest wymagane, kolega z drużyny zajmie twoje miejsce. Popełniłem wiele błędów, ale pokazałem, że jeśli na to zasługujesz, to grasz. Rasmus musi walczyć o swoje miejsce. Zobaczymy, co wydarzy się na rynku transferowym. Rasmus ma takie same cechy jak Ben [Sesko], więc czasami musimy wybierać” – powiedział Amorim przed meczem z Arsenalem.
Te słowa można interpretować jednoznacznie – Hojlund nie jest już pierwszym wyborem w ataku Manchesteru United, a klub najwyraźniej dał mu zielone światło na poszukiwanie nowego pracodawcy.
Milan potwierdza zainteresowanie, ale cena może być problemem
Dyrektor sportowy AC Milan, Igli Tare, oficjalnie potwierdził zainteresowanie klubu duńskim napastnikiem. „Hojlund jest dobrą opcją dla nas. Myślimy o nim, ale na rynku transferowym nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć” – przyznał Tare w rozmowie z Sport Mediaset.
Według doniesień, Manchester United ustalił cenę wywoławczą za Hojlunda na około 35 milionów euro. To znacznie mniej niż Czerwone Diabły zapłaciły za niego rok temu, jednak dla Milanu ta kwota wciąż może być zbyt wysoka. Włoski klub woli rozważyć wypożyczenie zawodnika lub stały transfer, ale za niższą cenę.
Warto zauważyć, że AC Milan rozgląda się również za innymi opcjami w ataku. Na ich radarze znajduje się także napastnik Juventusu, Dusan Vlahović, którego przyszłość w Turynie stoi pod znakiem zapytania.
Dla Hojlunda, który ma zaledwie 22 lata, transfer do Serie A mógłby być szansą na odbudowanie kariery. Duńczyk, mimo że ma chęć pozostania na Old Trafford, może zostać zmuszony do zmiany klubu po przybyciu Sesko i wyraźnych sygnałach od nowego trenera. Najbliższe dni pokażą, czy Milan zdecyduje się spełnić finansowe oczekiwania Manchesteru United, czy też poszuka innego wzmocnienia ataku.

