George Russell jest o krok od podpisania nowego kontraktu z Mercedesem, według informacji przekazanych przez The Daily Mail. Brytyjska gazeta donosi, że Russell otrzyma hojne wynagrodzenie, które uczyni go jednym z najlepiej zarabiających kierowców w Formule 1. Negocjacje są już na końcowym etapie, pozostały do ustalenia jedynie drobne szczegóły, takie jak liczba wydarzeń sponsorskich, w których kierowca będzie musiał uczestniczyć.

W skrócie:
- George Russell jest bliski podpisania nowego kontraktu z Mercedesem
- Brytyjczyk otrzyma około 30 milionów funtów rocznie, co stawia go na równi z Leclercem i Norrisem
- Mercedes definitywnie rezygnuje z walki o pozyskanie Maxa Verstappena
Russel nie dostanie pensji na poziomie Verstappena
Według brytyjskiego tabloidu, Russell liczył na wynagrodzenie przekraczające 50 milionów funtów rocznie, czyli kwotę porównywalną do tej, którą otrzymują Max Verstappen i Lewis Hamilton. Mercedes nie był jednak gotowy spełnić tych oczekiwań. Stajnia z Brackley zaproponowała „jedynie” 30 milionów funtów rocznie, co i tak jest kwotą, która stawia Russella w gronie najlepiej opłacanych kierowców w stawce. Za podobne sumy jeżdżą Charles Leclerc w Ferrari i Lando Norris w McLarenie.
Decyzja Mercedesa o przedłużeniu kontraktu z Russellem praktycznie przekreśla wszelkie spekulacje o możliwym transferze Maxa Verstappena do niemieckiej ekipy. Plotki o możliwym przejściu Holendra do Mercedesa krążyły w padoku od miesięcy, szczególnie w kontekście konfliktu wewnętrznego w Red Bullu po odejściu Adriana Neweya i zawirowaniach związanych z szefem zespołu, Christianem Hornerem.
Nie wszyscy są jednak przekonani, że przedłużenie kontraktu z Russellem to dobra wiadomość dla wszystkich zainteresowanych stron. Jeden z komentujących zwraca uwagę na trzy kluczowe kwestie:
„Kontrakt może być formuły 1+1, co nie daje pełnej stabilizacji. Andrea Kimi Antonelli powinien zacząć się martwić o swoją przyszłość w F1, a Mercedes może nie być tak konkurencyjny w przyszłym sezonie, jak wielu spekuluje.”
Dla młodego włoskiego talentu, Andrei Kimiego Antonellego, który jest już kierowcą juniorskim Mercedesa i od dawna typowany był jako potencjalny następca Lewisa Hamiltona, przedłużenie kontraktu z Russellem może oznaczać dłuższe oczekiwanie na debiut w królowej motorsportu. Hamilton odchodzi do Ferrari od sezonu 2025, ale miejsce po nim najprawdopodobniej zajmie doświadczony kierowca, pozostawiając Antonellego w kolejce oczekujących.
Przedłużenie kontraktu z Russellem to jasny sygnał, że Mercedes widzi w nim przyszłość zespołu i lidera, który poprowadzi ekipę w kolejnych latach. Brytyjczyk dołączył do Mercedesa w 2022 roku, zastępując Valtteriego Bottasa i od tego czasu zdołał zaimponować swoimi umiejętnościami, zdobywając pierwsze zwycięstwo w Grand Prix Brazylii w swoim debiutanckim sezonie z zespołem.
Mercedes z pewnością liczy, że stabilność składu kierowców pomoże im wrócić na szczyt po trudnych ostatnich sezonach, kiedy to Red Bull zdominował rywalizację. Czy jednak postawienie na Russella zamiast próby pozyskania trzykrotnego mistrza świata Verstappena okaże się słuszną decyzją? Odpowiedź na to pytanie poznamy w kolejnych sezonach.

