Novak Djokovic, 24-krotny zwycięzca turniejów wielkoszlemowych, ma coraz większe problemy z władzami hiszpańskiego miasta Marbella. Serbski tenisista został ukarany kolejną grzywną za nielegalne prace budowlane w swojej luksusowej posiadłości. To już trzecia kara finansowa dla słynnego sportowca, którego łączne zobowiązania z tego tytułu sięgają już 15 tysięcy euro.

W skrócie:
- Djokovic został ukarany grzywną w wysokości 5000 euro za brak licencji na legalizację prac budowlanych
- Tenisista musi zburzyć ganek, małą łazienkę i piwnicę przerobioną na garaż
- To już trzecia kara dla Djokovicia od czasu zakupu posiadłości w Marbelli w 2020 roku
Hiszpańskie władze nieugięte wobec gwiazdy tenisa
Według informacji, które podała „La Opinión de Málaga”, Novak Djokovic nie uzyskał wymaganej licencji w terminie dwóch miesięcy od lutowego powiadomienia o nieprawidłowościach. Mimo że tenisista poinformował władze miasta o zatrudnieniu architekta, który miał rozwiązać problemy związane z nielegalnymi pracami, oraz wnioskował o zawieszenie kar w celu przeprowadzenia niezbędnych wyburzeń, lokalne władze pozostały nieugięte.
Sprawa jest tym bardziej interesująca, że Djokovic nabył tę luksusową posiadłość w 2020 roku, po tym jak wcześniej spędzał tam wakacje, płacąc około 10 tysięcy euro tygodniowo za wynajem. Od momentu zakupu nieruchomości, serbski tenisista regularnie wpada w konflikt z miejscowymi przepisami budowlanymi.
Informacja o kolejnej karze dotarła do byłego lidera światowego rankingu w trakcie przygotowań do zbliżającego się US Open. Djokovic, który nie uczestniczy w turniejach Masters 1000 w Kanadzie i Cincinnati, trenuje obecnie w czarnogórskim Portonovi. Serb nie pojawił się na korcie od czasu półfinałowej porażki z Jannikiem Sinnerem na Wimbledonie (3-6, 3-6, 4-6) pod koniec czerwca.
W obecnym sezonie Djokovic wyraźnie ograniczył swoje występy, koncentrując się głównie na turniejach wielkoszlemowych. US Open będzie dla niego kluczowym turniejem w końcówce sezonu, ale problemy z hiszpańskimi władzami z pewnością nie pomagają w spokojnych przygotowaniach do rywalizacji w Nowym Jorku.
