Brazylijski pomocnik Newcastle, Bruno Guimarães, już w czwartek zmierzy się z FC Barceloną w Lidze Mistrzów. Mało kto wie, że piłkarz od lat marzy o grze w katalońskim klubie, a Barça była poważnie zainteresowana jego transferem. Deco, dyrektor sportowy Barcelony, widział w nim idealnego następcę Sergio Busquetsa, jednak kwota odstępnego skutecznie zablokowała transfer.

W skrócie:
- Bruno Guimarães był głównym celem transferowym Barcelony po odejściu Sergio Busquetsa
- Kwota 100 milionów euro odstraszyła Katalończyków, nawet mimo zainteresowania ze strony samego piłkarza
- W czwartek brazylijski pomocnik zmierzy się z wymarzoną drużyną podczas meczu Ligi Mistrzów na St. James’ Park
Marzenie o blaugranie
Bruno Guimarães od dawna nie ukrywa swojej sympatii do FC Barcelony. Wychowanek Athletico Paranaense, obecnie gwiazda Newcastle United, zgodnie z doniesieniami hiszpańskich mediów, bardzo by chciał grać dla Blaugrany. Jego ścieżki z Barceloną przetną się w czwartek podczas inauguracyjnego meczu Ligi Mistrzów 2025/26, choć kibice katalońskiego zespołu mogą tylko żałować, że nie zobaczą go w barwach swojej drużyny.
W latach 2023-2024 dyrektor sportowy Barcelony, Deco, intensywnie przeczesywał rynek transferowy w poszukiwaniu godnego następcy Sergio Busquetsa, który opuścił klub, by dołączyć do Interu Miami. Guimarães znalazł się na szczycie jego listy życzeń, jednak finansowa rzeczywistość boleśnie zweryfikowała te plany.
Finansowa bariera nie do przeskoczenia
Kwota odstępnego wynosząca 100 milionów euro okazała się przeszkodą nie do pokonania dla borykającej się z problemami finansowymi Barcelony. Nawet słynne „dźwignie finansowe” (sprzedaż klubowych aktywów), które pomogły w innych transferach, nie wystarczyłyby na taki wydatek. Barcelona musiała zrezygnować z transferu, mimo że sam piłkarz podobno był gotów przenieść się do Katalonii.
W klubie panowało przekonanie, że Guimarães mógłby idealnie wpasować się w filozofię gry Barcelony i rozwinąć swoje umiejętności taktyczne. Gdyby sytuacja finansowa była lepsza, transfer z pewnością doszedłby do skutku – nie mają co do tego wątpliwości hiszpańscy dziennikarze.
Teraz, kiedy drużyny spotkają się na murawie St. James’ Park, kibice będą mogli tylko spekulować, jak brazylijski pomocnik prezentowałby się w barwach Blaugrany. Dla samego zawodnika będzie to zapewne wyjątkowy mecz, w którym zmierzy się z klubem swoich marzeń.

