W sobotnim meczu XXII Memoriału Huberta Jerzego Wagnera reprezentacja Polski doznała bolesnej porażki 0:3 z Brazylią. Biało-czerwoni nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanych rywali. Atakujący Kewin Sasak nie ukrywa, że słabsza dyspozycja polskiej drużyny jest powiązana z intensywnymi przygotowaniami do mistrzostw świata na Filipinach.

W skrócie:
- Polscy siatkarze przegrali 0:3 z Brazylią, nie potrafiąc przeciwstawić się rywalom
- Kewin Sasak tłumaczy porażkę intensywnymi treningami przed mistrzostwami świata
- Darlan Souza był głównym punktującym Brazylijczyków, błyszcząc w ofensywie i na zagrywce
Brazylijczycy pokazali pazur
Sobotni mecz stanowił kompletne przeciwieństwo tego, co Polacy zaprezentowali dzień wcześniej przeciwko Serbii, kiedy to pewnie wygrali 3:0. Tym razem to Brazylijczycy dominowali na parkiecie, a szczególnie wyróżniał się Darlan Souza, który siał spustoszenie w polskich szeregach zarówno w ataku, jak i na zagrywce. Canarinhos, którzy w pierwszym meczu turnieju niespodziewanie przegrali 0:3 z Argentyną, przeciwko Polsce pokazali zupełnie inne oblicze.
Biało-czerwoni nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki w żadnym z setów. Widać było brak synchronizacji w akcjach ofensywnych oraz problemy z przyjęciem mocnej brazylijskiej zagrywki. Polska kadra nie zdołała zaprezentować swojego optymalnego poziomu, co wykorzystali bezlitośni rywale.
Sasak zdradza powody słabszej formy
Po spotkaniu Kewin Sasak otwarcie mówił o przyczynach porażki. – Jesteśmy w trudnym okresie przygotowań do mistrzostw świata. Na pewno plan, rozkład i intensywność treningów są podyktowane tym, żeby być w formie na Filipinach. Trzeba oddać Brazylii, że zagrali dobre spotkanie, a my nie prezentowaliśmy naszego optimum. Szkoda wyniku i stylu, ale w niedzielę też mamy przed sobą kolejny mecz. – wyjaśnił polski atakujący.
Polski siatkarz podkreśla jednak, że turniej w Krakowie pełni ważną funkcję w całym procesie przygotowawczym do mistrzostw świata, które odbędą się w dniach 12-28 września. – To dobre ogrywanie się i sprawdzenie tego, jak prezentujemy się na dużym obciążeniu, co może dotykać nas w fazach finałowych turniejów. Wtedy zmęczenie będzie narastało z każdym dniem – dodał Sasak.
Dla polskiego zespołu Memoriał Wagnera to idealny sprawdzian przed najważniejszą imprezą sezonu. Pozwala sztabowi szkoleniowemu ocenić dyspozycję zawodników pod dużym obciążeniem treningowym i wprowadzić niezbędne korekty. Biało-czerwoni będą mieli szansę na rehabilitację już w niedzielę, gdy zmierzą się z Argentyną w ostatnim meczu turnieju.

